niedziela, 2 kwietnia 2017

Czasowe zawieszenie (a może zamknięcie bloga)

Ostatnimi czasy piszę coraz to mniej. A jak mam coś napisać to się zmuszam, nie mam z tego przyjemności i czuję, że robię to bardzo na siłę. Dlatego też postanowiłam na jakiś czas zawiesić blogową działaność. Nie wiem czy będzie to kilka miesięcy, pół roku czy rok. Nie wiem też, czy w końcu nie zaprzestanę całkowicie pisania. Jeżeli przez ten cały czas kiedy coś tu naskrobałam od czasu do czasu i ktoś z Was się zainspirował moimi notkami, uśmiechnął się pod nosem, zakupił coś o czym pisałam, podjął jakieś decyzje  to cieszy mnie to niezmiernie. Jednakże ja się wypaliłam blogowo  i muszę odpocząć. 

sobota, 1 kwietnia 2017

Tak bardzo zaczytana - podsumowanie marca

Marzec przeleciał niczym błyskawica. Dość dużo się działo, szykował się przewrót zawodowy, ale nic z tego nie wyszło i teraz powiem szczerze że nawet się z tego cieszę. Ale do rzeczy. Czytelniczo marzec był u mnie taki sobie. Przeczytałam sześć książek - dość ciężkiego kalibru, bo poważna lektura, bo trudna tematyka itp. Na pierwszy ogień poszły Trociny K. Vargi - książka prezentująca stereotypy, słabostki, niskie pobudki i wszystko to co w nas najgorsze. Jakże prawdziwy obraz nas samych. Warto przeczytać, żeby sobie uświadomić ile zła mamy w sobie. Później, dla rozluźnienia, spróbowałam zapoznać się z Kotem w stanie czystym T. Pratchetta - nie spodobała mi się. Książka o niczym. Za to Pijani Bogiem M. Cegielskiego bardzo przypadło mi do gustu. Lubię czytać reportaże, szczególnie o tematyce bliskowschodniej. Przeczytałam też Psychopatie A. Kępińskiego. Co prawda książka wydana dość dawno i wiele treści się lekko zdezaktualizowało, ale przeczytać warto, żeby zapoznać się i lepiej zrozumieć, dlaczego niektórzy zachowują się w taki, a nie inny sposób. Wreszcie zabrałam się za Bycie w śmierci M. Marceli - kawał dobrej dołującej opowieści post-apo. Coś co lubię. Jaka szkoda, że czytałam to w marcu, a nie w deszczowym, mrocznym listopadzie- bo wtedy efekty i wrażenia byłyby mocniejsze. Wreszcie na sam koniec przeczytałam Zdradzonych E. Żemły. Kawał dobrej reportażowej roboty na temat wydarzeń oraz ich pokłosia w Nangar Khel. Mam nadzieję, że książkowy (oraz życiowy) kwiecień będzie owocny i sympatyczny.