wtorek, 6 grudnia 2016

Tak bardzo zaczytana - Nielegalni

O Vincencie Severskim oraz jego książkach usłyszałam już dość dawno. Jednakże nie było sposobności, aby się zapoznać z nimi bliżej. Dopiero po tym jak około miesiąc temu w jednym z sobotnich programów śniadaniowych zobaczyłam materiał poświęcony Panu Vincentowi uznałam, że czas najwyższy sięgnąć po jego prozę. Pamiętam jak dziś, że siedziałam i wpatrywałam się w telewizor jak sroka w kość. Nie mogłam oderwać oczu od autora, poza tym ten jego głos, taki piękny, ciepły i lekko zachrypnięty, mrr. Od razu pomyślałam o tym, że fajnie by było jakby sam Pan Vincent mnie odwiedził i przeczytał mi swoje książki. Pełna wigoru poszłam więc w poniedziałek do pobliskiej biblioteki i od razu wypożyczyłam Nielegalnych, a  pozostałe sobie zarezerwowałam i już nie mogę się doczekać, aż będą tymczasowo moje. Nielegalni to pierwsza część misternie skonstruowanego thrilleru szpiegowskiego, osadzonego w realiach działalności polskich służb specjalnych. Ktoś, kto ma w głowie zakodowany obraz panów nazywanych potocznie "smutnymi" (co niesamowicie mi zgrzyta jak tylko to słyszę) wpadających z drzwiami o piątej rano do mieszkania nieziemsko przy tym wrzeszcząc  np. gleba (i tu pada tona przekleństw),  mocno się rozczaruje. Nic takiego tu nie ma. Co prawda jest to powieść, ale jak ktoś ma nieco większą wrażliwość i czyta książki w odpowiedni sposób to zobaczy tu, że praca w służbach to nie jest dobra zabawa, tylko bardzo ciężka i stresująca praca nieraz polegająca na długim przebywaniu w niekomfortowych, stresujących warunkach czy przerzucanie ton dokumentów. Jednym słowem książkę przeczytałam jednym tchem, zarywając na nią niejedną noc i zaraz zabieram się za kolejną część czyli za Niewiernych (tak, tak, właśnie przed chwilą odebrałam z biblioteki)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz