sobota, 3 grudnia 2016

A może kawałeczek czekoladki? - Winter Schokolade Vivani

Wczoraj wieczorem wybrałam się do Almy z nadzieją, że zakupię naręcz czekolad w promocyjnych cenach. O święta naiwności - nie było tam prawie nic. Niezrażona tą przygodą, opuściłam Almę i udałam się do pobliskiego sklepu ekologicznego. Szybko pobiegłam do półki z czekoladami i porwałam niczym kidnapper zimową czekoladę bio od Vivanii. Ze swoją zdobyczą, a także kupionymi przy okazji miodami podeszłam do kasy, gdzie wdałam się w dyskusję z panem, który narzekał, że pomidory suszone rzekomo zawierały w sobie wielką ilość soli. Nie dał mi się przekonać, że w pomidorach jest sól sama z siebie i że ja tę sól wyczuwam. No nic. Zostawmy te dywagacje. Pospiesznie opuściłam sklep bo pani chciała już zamykać.  Doszłam w końcu do domu, zrobiłam sobie kawę i zasiadłam na sofie krzepko dzierżąc czekoladę w dłoni. Po otwarciu sreberka, poczułam przyjemny piernikowo czekoladowy zapach. Przystąpiłam do konsumpcji. Moje usta wypełniła przyjemna, nugatowo piernikowa słodycz. Mocna, aczkolwiek nienachalna. Moje serce podbiły duże kawałki ciasteczek korzennych, które pod naciskiem zębów wesoło strzelały w ustach. Czekolada jest przepyszna i na pewno umili niejeden zimowy wieczór miłośnikom tego przysmaku.

vivani

1 komentarz:

  1. Brzmi przyjemnie, więc mimo elementu nugatu, jakbym gdzieś w miarę tanio znalazła, może i bym kupiła.

    OdpowiedzUsuń