czwartek, 22 grudnia 2016

25 książkowych faktów o mnie

Uwielbiam czytać notki z cyklu (...) faktów o mnie, toteż zainspirowana do głębi notką u Klaudyny postanowiłam zrobić wreszcie po kilku latach prowadzenia bloga takową notkę u siebie. Ta notka będzie książkowa. Być może jak się rozkręcę, pojawią inne faktograficzne notki z liczbą i zwrotem "o mnie" Żeby nie przedłużać, lecimy z koksem.

1. Nauczyłam się czytać w wieku 4 lat za sprawą mojej Babci, która to dzielnie dotrzymywała mi czasu gdy Rodzice byli w pracy. Zdarzało się, że podczas spacerów, widząc napisy na murach, mówiłam: nie patrz tam Babciu bo tam jest brzydkie słowo. skąd wiedziałam, że jest brzydkie, nikt tego nie potrafi wyjaśnić. Być może stąd, że nikt tak przy mnie nie mówił, więc założyłam sobie, że jest to brzydko i już.

2. Jak jakiś fragment, sformułowanie w książce mi się spodoba to zdarza mi się go przepisywać do notatnika, który nazwałam radośnik albo też czytam go kilkukrotnie na głos.

3. Uwielbiam chodzić do biblioteki. Za czasów dziecięcych oraz licealnych byłam stałą bywalczynią biblioteki miejskiej oraz szkolnej w rodzinnej miejscowości. A odkąd zamieszkałam w Krakowie to wypożyczałam co nieco w bibliotece uczelnianej albo też w śródmiejskiej. Jakieś 2 lata temu, jeden z jej oddziałów zmienił lokalizację i ku mojej radości na tę, co jest bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania.

4. Nie mam problemu z czytaniem kilku książek na raz. Często mi się zdarza czytać 2-3 książki na raz. Zarówno beletrystykę jak i książki niezbędne do pracy. Nie mieszają mi się bohaterowie/fakty. 

5. Zdarza mi się, że po przeczytaniu książki utożsamiam się z jakąś postacią.  Za czasów dzieciństwa, była to Lisa z Dzieci z Bullerbyn. Pamiętam, że lekko przearanżowałam swój pokój na taki, jak miała Lisa. A jej miłość do zakładek, pozostała mi do dziś. 

6. Jak tylko przeczytam w jakiejś książce, że bohater lubi coś co ja lubię to robi mi się ciepło na sercu i przelewam to uwielbienie na autora. Może zabrzmi to dość próżnie, ale skoro mój wspaniały autor wyraża się w superlatywach o czymś, co ja uwielbiam, to musi być to naprawdę dobre. 

7. Jako miłośniczka pięknych zapachów, uwielbiam wątki/wspomnienia/napomknięcia o perfumach w książkach. Ostatnio jak przeczytałam w jednej z książek  V. Severskiego, że moja ulubiona bohaterka skropiła się Escentric Molecule, które kocham, to uznałam, że muszę udać się do perfumerii i zakupić kolejny flakonik. Te perfumy są wspaniałe. 

8. Lubię czytać w każdej formie. Zarówno książki tradycyjne jak i ebooki znajdują moje uznanie. Nawet czasem wolę ebooki - szczególnie wtedy jak książka ma bardzo dużo stron a ja zabieram ją na wyjazd. 

9. Jak jakaś książka posiada adaptację filmową, wolę najpierw przeczytać, a później obejrzeć film. Bardzo często jest tak, że stwierdzam wtedy, że książka była lepsza. Jak czasem zdarzy mi się zrobić odwrotnie, to też stwierdzam, że jednak książka. 

10. Uwielbiam wąchać książki. Wiem, że nie jestem jedyną wąchaczką. Co więcej, uwielbia też je głaskać i przytulać. Ale robię to tylko z własnymi książkami. Nigdy z pożyczonymi.

11. Czuję się dziwnie jak znajduję jakieś ślady na pożyczonych książkach. Często mi się zdarza, że na książce z biblioteki znajduję jakieś okruchy, plamy itp. Ostatnio były to plamy krwi (brrr) oraz jakieś okruszyny z chipsów. 

12. Nigdy ale to nigdy nie przywłaszczyłam sobie książki.  Uważam to za kradzież. Kiedyś pożyczyłam książkę koledze. Jak się upomniałam, żeby mi ją oddał, to powiedział, że ją zagubił i w ramach przeprosin przyniósł mi książkę S. Kinga którego nie lubię. Powinien był mi odkupić tę co przywłaszczył (stąd wiem, że przywłaszczył, bo widziałam tę książkę u  niego pod stertą papierów). Powiedziałam mu o tym, że wolałabym żeby odkupił, na co odparł, że przecież ją już przeczytałam, więc o co chodzi. No chamstwo nad chamstwa. 

13. Lubię przekazywać książki, do których już nie wrócę, lub które z jakichś powodów źle mi się kojarzą bibliotece w darze. Bo ktoś jeszcze z nich skorzysta i się ucieszy, a ja pozbędę się balastu lub zrobię miejsce na nowe książki. 

14. Uwielbiam rozmawiać o książkach choć czasem można się przy tym nieźle pokłócić, ale to są takie nieszkodliwe kłótnie.

15. Bardzo, ale to bardzo lubię chodzić na spotkania autorskie. Zawsze wtedy proszę o autograf albo robię sobie zdjęcie z autorem i mówię mu o swojej opinii na temat książki. 

16. Jak zamawiam książki bezpośrednio od wydawcy/autora to zawsze proszę o osobistą dedykację. Wtedy książka jest bardziej "moja". 

17. Dość często zdarza mi się płakać lub śmiać do rozpuku jak czytam. Dlatego też wolę czytać jak jestem sama w domu, żeby nikt tego nie przyuważył. Nie lubię obnażać się emocjonalnie, bo to może spowodować komentarz: to tylko książka, albo inne takie.

18. Często zdarza mi się po wieczornym czytaniu mieć realistyczne sny o tym co przeczytałam lub co więcej, brać udział w akcji. Z reguły po takich snach budzę się dość zmęczona lub ze swoistym dziwnym uczuciem, że mogłam rozegrać to inaczej. 

19. Jedynym środkiem transportu w jakim mogę czytać jest pociąg lub tramwaj. W innych, od razu zaczynam czuć się okropnie,  więc rzadko czytam podczas jazdy. 

20. Zdarzyło mi się kilka razy przestać lubić lub wręcz znienawidzić książkę przez jakąś osobę. Ostatnio był to Pan Wołodyjowski oraz Piąta Fala. Ale żeby pisać dlaczego tak się stało to temat na osobną notkę.

21. Nie lubię jak w książce jest za dużo wulgaryzmów. Człowiek próbuje oduczyć się używania brzydkich słów, bierze do ręki książkę i chcąc nie chcąc natrafia na obelżywe słowa. Czasem takie wulgaryzmy mają swoje zadanie w książce, ale jak jest ich za dużo to już jest niedobrze.

22. Część moich znajomych pisze książki. Prawie zawsze je kupuję, biorę autograf i  czytam. Proszona czy też nieproszona, wyrażam swoją opinię po przeczytaniu (bo w końcu autorzy piszą książki dla czytelników a nie dla siebie). Dość często spotykam się z tymi ludźmi na imprezach i wcale nie rozmawiamy przez cały czas o książkach. Uwielbiam tę ekipę i już. 

23. Bardzo nie lubię jak ktoś niszczy książki, zagina ich rogi, pisze o nich długopisem itp. Sama staram się delikatnie obchodzić z książkami i tego samego wymagam od innych.

24. Chciałabym kiedyś napisać swoją książkę lub "robić w książkach". Nie chodzi mi o pracę w bibliotece tylko np. w wydawnictwie/księgarni/marketingu wydawniczym. 

25. Najgorszą karą byłoby dla mnie odebranie mi możliwości czytania. I nie ważne czy jako sankcja karna czy niemoc spowodowana chorobą. 




4 komentarze:

  1. Cieszę się, że wzięłaś udział w akcji, bardzo mnie to cieszy! :)
    Zazdroszczę, że masz z kim rozmawiać książkach. Ja mogę takie dysputy tylko w Internecie prowadzić - znajomi rozczarowują pod tym względem :(

    No i mam tak samo z ekranizacjami - czasem Marcin chce obejrzeć jakiś film, a wtedy ja mówię: "stop, najpierw książka". I tak wkurza się na mnie już jakiś czas, bo o ile czasem ulegam, o tyle np. obejrzenie "Złodziejki książek" odkładamy na wieczne nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Nie wiem czy umiałabym się odnaleźć w nieczytającym towarzystwie. Dobrze, że tak jak piszesz jest internet gdzie można dyskutować o książkach. W końcu internetowi znajomi to też znajomi. A powiem Ci,że ludzie z którymi gadam o książkach lub ci znajomi pisarze, to w dużej mierze ludzie poznani przez internet (na forach książkowych albo grupkach FB).

      Usuń
  2. Widzę, że uwagę przynajmniej dwóch Twoich komentatorów zwrócił prawdopodobnie ten sam punkt ;) Przyznam, że też chciałabym mieć znajomych, którzy piszą książki - ale nie dla samej książkowej tematyki; najczęściej są to po prostu ciekawi ludzie! (nawet jeśli początkowo nieśmiali)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, są to świetni ludzie. I uwierz mi, że nie są jakoś specjalnie nieśmiali. Akurat ta moja ekipa to fajni towarzysze imprez, może bardziej nasiadówek, ale tak czy tak jest super z nimi :)

      Usuń