niedziela, 27 listopada 2016

Tak bardzo zaczytana - Wschód

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Andrzeja Stasiuka zatytułowana Wschód. Przeczytałam co prawda jednym tchem i bardzo dobrze się czytało. Skłamałabym jakby było inaczej. Taka nostalgiczna powieść drogi. Zapis podróży na wschód. Nie tylko Polski, ale też Europy i Azji. Wiele tam emocji, wspomnień, przeżyć. Nie to, co autor widział jest tu najważniejsze. Najważniejsza jest pamięć i to co powraca w głowie autora. Podróż zaczyna się od Podlasia, gdzie autor spędzał dzieciństwo u dziadków. Podlasia, które też zajmowało do tej pory miejsce w moim sercu. Podlasia, którego już chyba nie lubię za sprawą pewnego niegodziwca. Być może kiedyś na nowo pokocham Podlasie. Ale pewnie nieprędko.

niedziela, 13 listopada 2016

Tak bardzo zaczytana - Bajki dla dzieci gangsterów

Ostatnio cierpię na jakąś niemoc czytelniczą. Co zajdę do księgarni - nic mi się nie podoba, co zajdę do biblioteki - dokładnie to samo. Co wezmę książkę ze swojej biblioteczki - tu też nie lepiej. Aż w końcu wynorałam z czeluści rzeczonej bliblioteczki niezbyt obszerną książeczkę napisaną przez dwóch dziennikarzy - Marcina Przewoźniaka i Rafała Pasztelańskiego "Bajki dla dzieci gangsterów". Pamiętam (a ponadto świadczy o tym data wydania), że kupiłam ją jeszcze na studiach. Wbrew tytułowi, nie jest to raczej książka dla małych dzieci. Jest raczej dla tych większych. Napisana przystępnym, stylizowanym na język właściwy dla bajek, stanowi zbiór krótkich historii poświęconych polskiej przestępczości zorganizowanej. Jak widać, w tym temacie można też pisać w humorystyczny, lekki sposób. Ciekawe tylko jak do tego podchodzą dramatis personae.

środa, 2 listopada 2016

Tak bardzo zaczytana - Siła niższa

Na tegorocznych Targach Książki był istny Armagedon. Niestety nie udało mi się kupić zbyt wielu książek. Jedynie (a wręcz aż) udało mi się zakupić wspaniałą Siłę Niższą autorstwa przesympatycznej Mary Kisiel. Długo czekałam na kolejne przygody Konrada i jego jakże barwnych współlokatorów dożywotników spośród których najbardziej kocham Licho. Podczas lektury zaśmiewałam się do rozpuku. Muszę przyznać, że zdarzyło mi się ze dwa razy uronić łezkę wzruszenia. Książka jest nie tylko bardzo wesołym i przyjemnym czasoumilaczem. Jest też pełna mądrych i życiowych wskazówek na temat tego, co jest w życiu ważne. Do dziś chodzi mi po głowie zdanie: bo nie da się być niemiłym nosząc bamboszki czy też inne stwierdzenia na temat przyjaźni, miłości, czy odpowiedzialności za uczucia innych. Jednym słowem gorąco polecam na jesienne słoty.