środa, 19 października 2016

Tak bardzo zaczytana - Po zmierzchu

Jak byłam na studiach, to dzięki mojej ulubionej koleżance Ani, dowiedziałam się, że jest sobie taki japoński pisarz jak Haruki Murakami. Jako że Ania jest podobnie jak ja miłośniczką dobrej literatury, postanowiłam się dowiedzieć kim jest Murakami i o czym pisze. Zgromadziłam i przeczytałam  prawie wszystkie jego książki. Na początku tego tygodnia, postanowiłam sobie odświeżyć co nieco. I tak, sięgnęłam na półkę z książkami japońskiego pisarza i w ręce mi wpadło Po zmierzchu. Niezbyt obszerna książeczka, w której opisana jest praktycznie tylko jedna noc i wydarzenia jakie wtedy miały miejsce. Każdy z bohaterów powieści spędził ten czas inaczej, jednakże zarówno bohaterowie jak i ich historie są ze sobą pośrednio bądź bezpośrednio powiązane. Każdy z bohaterów jest jednocześnie zupełnie inny od pozostałych oraz bliźniaczo podobny. Każdy z nich bowiem pomimo różnych przeżyć, historii, poszukuje zrozumienia i akceptacji. Wszystko co dzieje się podczas opisywanej nocy jest jednocześnie bardzo prozaiczne, zwyczajne oraz niezwykłe, wręcz magiczne i stąpające na granicy snu. Pamiętam, że czytając tę książkę wiele lat temu miałam zupełnie inne odczucia. Wtedy mnie wzruszała i uwznioślała, a teraz z każdym rozdziałem czułam ten upływający czas i im bliżej byłam końca książki to tym natrętniej krążyła we mnie myśl: "kurczę, zaraz zadzwoni budzik i znowu trzeba będzie iść do pracy". Uważam jednak, że warto było wrócić do tej książki i odkryć ją na nowo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz