sobota, 24 września 2016

A co tu tak pachnie? - Egyptian Musk Yankee Candle

Wraz z nadejściem jesieni, z wielką przyjemnością sięgnęłam do zapachowego pudełka. Wynorałam z niego wosk Egyptian Musk Yankee Candle zakupiony dość dawno temu. W sumie miałam pozbyć się wosków w dość radykalny sposób w następstwie głupiego gadania pewnego toksycznego osobnika, ale całe szczęście, że zamiast pozbywać się tego, co sprawia mi radość, pozbyłam się toksyka. Na opamiętanie się i na  przyjemności nigdy nie jest za późno. No ale dość tych jeremiad. Po wyciągnięciu wosku z folijki, poczułam dość słodkawy zapach. W końcu producent solennie obiecał nam, że Egyptian Musk pachnie piżmem, wanilią i drzewkiem cedrowym. I raczej się nie pomylił. Po podgrzaniu, mieszkanie zostało otulone przyjemnym, ciepłym i słodkim zapachem. Bardzo przyjemna, kocykowa mieszanka przywołująca wspomnienie upalnego lata. Za oknem zaczął padać deszcz, ba to była ulewa. Na chwilę szeroko okno i cieszyłam się szumem deszczu. Później uznałam, że posłucham ballad Kata z płyty którą dostałam od koleżanki z którą pracowałam w pierwszej pracy. Niestety ale płyty Kata nie znalazłam. Wytargałam za to jakąś składankę z gotykiem i innymi mrocznymi utworami których słuchałam w początkowym okresie studiów. To wszystko jakoś tak fajnie mi współgrało z woskiem Egyptian Musk od Yankee Candle. 

Yankee Candle

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz