wtorek, 23 sierpnia 2016

Węgierskie przygody z Tokaji borral töltött bonbon

Podczas wycieczki na Węgry zakupiłam co nieco produktów spożywczych. Między innymi pralinki nadziewane winem o wdzięcznej nazwie Tokaji borral töltött bonbon. Pralinki przybierają dość przyjemne aczkolwiek nieregularne kształty. Po rozerwaniu delikatnego, papierowego opakowania poczułam zapach gorzkiej czekolady i ujrzałam rzeczone pralinki. Bez namysłu dorwałam się do pierwszej z nich. Nadgryzłam ją, co było błędem, gdyż całe wino wylało się na mnie i na krzesło. Niewzruszona tym wydarzeniem, usunęłam poczynione szkody. W międzyczasie poczułam, że czekolada ma przyjemny, gorzki smak, a wino jest naprawdę dobrze wyczuwalne. Postanowiłam, że z drugą pralinką obejdę się nieco delikatniej. Umieściłam ją w paszczęce i czekałam na rozwój wydarzeń. Czekolada rozpływała się powoli i delikatnie, wypełniając usta przyjemną goryczką. W najmniej spodziewanym momencie nastąpiła eksplozja i poczułam delikatny, słodkawy smak białego wina. Było to bardzo przyjemne doznanie kulinarne. Jak tylko będzie okazja, to zapewne wrócę do tego przysmaku. 

Tokaji borral töltött bonbon

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz