wtorek, 23 sierpnia 2016

Węgierskie przygody z Tokaji borral töltött bonbon

Podczas wycieczki na Węgry zakupiłam co nieco produktów spożywczych. Między innymi pralinki nadziewane winem o wdzięcznej nazwie Tokaji borral töltött bonbon. Pralinki przybierają dość przyjemne aczkolwiek nieregularne kształty. Po rozerwaniu delikatnego, papierowego opakowania poczułam zapach gorzkiej czekolady i ujrzałam rzeczone pralinki. Bez namysłu dorwałam się do pierwszej z nich. Nadgryzłam ją, co było błędem, gdyż całe wino wylało się na mnie i na krzesło. Niewzruszona tym wydarzeniem, usunęłam poczynione szkody. W międzyczasie poczułam, że czekolada ma przyjemny, gorzki smak, a wino jest naprawdę dobrze wyczuwalne. Postanowiłam, że z drugą pralinką obejdę się nieco delikatniej. Umieściłam ją w paszczęce i czekałam na rozwój wydarzeń. Czekolada rozpływała się powoli i delikatnie, wypełniając usta przyjemną goryczką. W najmniej spodziewanym momencie nastąpiła eksplozja i poczułam delikatny, słodkawy smak białego wina. Było to bardzo przyjemne doznanie kulinarne. Jak tylko będzie okazja, to zapewne wrócę do tego przysmaku. 

Tokaji borral töltött bonbon

czwartek, 11 sierpnia 2016

Tak bardzo zaczytana - Dubaj

Podczas spaceru literackiego jaki miał miejsce w Krakowie ze dwa miesiące temu zakupiłam kilka książek o tematyce bliskowschodniej. Między innymi "Dubaj. Prawdziwe oblicze" Jacka Pałkiewicza. Autor bardzo ciekawie opowiada o emiracie który jawi się ogółowi jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Bez lania wody i patosu wywala prawdę prosto w oczy. Nie czai się, nie krępuje pisać o  zarówno o ciemnych jak i o jasnych stronach życia w tym miejscu. Z całą pewnością warto zapoznać się z tą lekturą jak i z innymi napisanymi przez Jacka Pałkiewicza, którego uwielbiam.

środa, 3 sierpnia 2016

Tak bardzo zaczytana - Harda

Świętosława, Sigrida Storrada, Gunhilda, Harda Pani - tylomaż określeniami nazywana była piastowska księżniczka, córka Mieszka I i Dobrawy. Elżbieta Cherezińska w swej epickiej powieści zatytułowanej Harda, przedstawia nam wspaniałą postać kobiety niepokornej, ambitnej, nieustraszonej, pięknej i twardej. To właśnie Świętosłąwa trzęsła w zamierzchłych czasach Polską, Szwecją, Danią, Norwegią i Anglią. To w niej kochali się mężczyźni i zazdrościły kobiety. A ona dumna, szła przed siebie przez Europę prowadząc na smyczy dwa rysie o złowieszczych imionach: Wrzask i Zgrzyt. Powieść tę przeczytałam  niemalże jednym tchem, pragnąc przenieść się w mroki średniowiecza. Biegać z rysiami na smyczy, gnać konno na oklep przez knieje i straszyć mieczem tych co mi zajdą za skórę. Wspaniała, epicka powieść niebawem doczeka się kontynuacji po którą z wielką przyjemnością pobiegnę do księgarni.