środa, 1 czerwca 2016

A może kawałeczek czekoladki? - Cheese-Walnut-Grapes Zotter

Dziś na słodki warsztat wzięłam czekoladę mleczną z serem, orzechami włoskimi i rodzynkami zwaną z oryginału Cheese-Walnut-Grapes firmy Zotter. Ale co tam czekolada. Wrażenia na jej temat mogą poczekać. Pozwolę sobie na nieco zachwytów, ochów i achów. O tym, że w nieodległym sklepie pojawią się przedstawiciele Zottera w Polsce dowiedziałam się w zeszły piątek. Od tamtej pory przebierałam nóżkami nie mogąc się doczekać spotkania. I nadszedł ten dzień. Ochoczo pobiegłam do sklepu. I nie ważne, że miałam ostatnio dość ciężki czas, nie ważne, że nie czułam się najlepiej, nie ważne,  że muszę jeszcze troszkę poczekać na pewną książkę. Ważne że miałam poznać sprawców moich wielokrotnych kulinarnych rozkoszy (w sumie dziś w ciągu dnia prawie że zaprosiłam na imprezę połączoną z gotowaniem grochówki bardzo sympatycznych panów ale oni mogą poczekać). Powiem szczerze, że panowie z foodieshop są bardzo sympatyczni i dużo mówią. Oczywiście nie obyło się do obgadania innych czekoladowych blogerek, ale w sposób bardzo miły czy wypomnienia mi jakiejś krytycznej notki. Ale przejdźmy do bohatera notki. Bardzo lubię różniste sery, a w szczególności w połączeniu z orzechami czy winogronami więc ta czekolada powinna się wpisać idealnie w moje gusta. I co? - i odłamałam kawałeczek i wsadziłam do paszczy. Czekolada rozpuszczała się powoli, czuć było delikatny posmak alkoholu, sera,tu nagle ku mojemu zaskoczeniu po rozpuszczeniu się czekolady na języku pozostał samotny, duży rodzynek. Drugi kawałek pogryzłam od razu i tym razem wyskoczył orzeszek. Aż się boję pomyśleć kto wyskoczy przy trzecim kawałku. Resztę czekolady odłożyłam do rozpustnego barku, ale z pewnością pożrę ją w najbliższym czasie. Oceniam ją bardzo, bardzo pozytywnie. 
 
Zotter
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz