środa, 22 czerwca 2016

Refleksja na początek lata

Ostatnimi czasy przyszła do mnie długo wyczekiwana książka z czego bardzo się ucieszyłam, mało tego, zawierała ona przepiękną dedykację, która brzmiała: "Każda droga ma wyboje ale liczy się cel." Dedykacja tak bardzo się wpasowała w moje odczucia. I dziś dostałam przepiękny prezent - notabene też była to książka. Prezent - podziękowanie za kroczenie też pewną jakże wyboistą ścieżką. Bardzo miły prezent, który bardzo mnie ucieszi jakże wzruszył. Także warto podążać wyboistymi ścieżkami do pewnych celów. Choć potrzeba też dużej rozwagi i mądrości by w odpowiednim momencie zejść z pewnych ścieżek na których nie ma wyboi a są miny-pułapki.

sobota, 11 czerwca 2016

A może kawałeczek czekoladki - Verjiuce green grapes Zotter

Od dawna jednymi z moich ulubionych owoców są winogrona, więc zotterowska czekolada mleczna nadziewana sokiem z winogron, batatami, morelami, nugatem orzechowym i okruchami karmelizowanego chleba sprawiła przyśpieszone bicie serca. Ochoczo zabrałam się do rozpakowywania. Tabliczka wygląda podobnie jak wszystkie zotterki nadziewane. Pachnie dość delikatnie. Pierwszy kęs był prawdziwą feerią smaków. Co jakiś czas po zębach tańczyły okruszki chleba. Bardzo słodkie okruszki. Czuć też cynamon, przyprawy korzenne.  Morele i bataty objawiają się w swej słodyczy. Ale gdzie moje ukochane winogrona? Oj nieładnie. Kłamczuszek Zotter zrobił pyszną czekoladę jednakże chyba zapomniał o winogronach. Ale mimo wszystko, czekolada nawet mi posmakowała.

 

środa, 8 czerwca 2016

A może kawałeczek czekoladki - Vodka Zotter

Jako że po dość zwariowanym dniu w pracy miałam ochotę na coś mocniejszego, sięgnęłam po czekoladę Vodka Zotter, czyli  górską mleczną czekoladę nadziewaną wódką ziemniaczaną. Producent podał, że w składzie odnaleźć można też morele, słodkie ziemniaki, cynamon i wanilię. Po odpakowaniu złotka, dało się odczuć słodki i delikatny zapach mlecznej czekolady. Postanowiłam zobaczyć co będzie jak tylko zacznę spożywać to cudo. Odłamałam kawałeczek, wpakowałam do paszczy. I co? I nico. Wódki tu jak na lekarstwo. Zwykła, czekolada mleczna nadziewana słodkim owocowym nadzieniem z odrobiną alkoholu. Oj tym razem srodze się rozczarowałam

 

środa, 1 czerwca 2016

A może kawałeczek czekoladki? - Cheese-Walnut-Grapes Zotter

Dziś na słodki warsztat wzięłam czekoladę mleczną z serem, orzechami włoskimi i rodzynkami zwaną z oryginału Cheese-Walnut-Grapes firmy Zotter. Ale co tam czekolada. Wrażenia na jej temat mogą poczekać. Pozwolę sobie na nieco zachwytów, ochów i achów. O tym, że w nieodległym sklepie pojawią się przedstawiciele Zottera w Polsce dowiedziałam się w zeszły piątek. Od tamtej pory przebierałam nóżkami nie mogąc się doczekać spotkania. I nadszedł ten dzień. Ochoczo pobiegłam do sklepu. I nie ważne, że miałam ostatnio dość ciężki czas, nie ważne, że nie czułam się najlepiej, nie ważne,  że muszę jeszcze troszkę poczekać na pewną książkę. Ważne że miałam poznać sprawców moich wielokrotnych kulinarnych rozkoszy (w sumie dziś w ciągu dnia prawie że zaprosiłam na imprezę połączoną z gotowaniem grochówki bardzo sympatycznych panów ale oni mogą poczekać). Powiem szczerze, że panowie z foodieshop są bardzo sympatyczni i dużo mówią. Oczywiście nie obyło się do obgadania innych czekoladowych blogerek, ale w sposób bardzo miły czy wypomnienia mi jakiejś krytycznej notki. Ale przejdźmy do bohatera notki. Bardzo lubię różniste sery, a w szczególności w połączeniu z orzechami czy winogronami więc ta czekolada powinna się wpisać idealnie w moje gusta. I co? - i odłamałam kawałeczek i wsadziłam do paszczy. Czekolada rozpuszczała się powoli, czuć było delikatny posmak alkoholu, sera,tu nagle ku mojemu zaskoczeniu po rozpuszczeniu się czekolady na języku pozostał samotny, duży rodzynek. Drugi kawałek pogryzłam od razu i tym razem wyskoczył orzeszek. Aż się boję pomyśleć kto wyskoczy przy trzecim kawałku. Resztę czekolady odłożyłam do rozpustnego barku, ale z pewnością pożrę ją w najbliższym czasie. Oceniam ją bardzo, bardzo pozytywnie. 
 
Zotter