niedziela, 20 marca 2016

A może kawałeczek czekoladki? - Artificial Fertiliser

Dziś na warsztat wzięłam Artificial Fertiliser Zottera. Zamówiłam ją między innymi dlatego, że bardzo spodobała mi się nazwa. Po przełamaniu czekolady, moim oczom ukazało się zielono-fioletowe nadzienie. Muszę przyznać, że kolorystycznie to bardzo ładnie wygląda. Szlachetna ciemna czekolada nadziewana jest nugatem z konopii i aroniowo-kokosowym ganaszem. W składzie jeszcze możemy odnaleźć chlorellę, baobab, korzeń maca, cynamon czy wreszcie guaranę. Czyli skład wydaje się super ciekawy. Smakowo niestety czekolada okazała się płaska. Nie dała mi praktycznie żadnych doznań smakowych. No, może poza sympatyczną goryczką czekolady.  

Zotter

sobota, 12 marca 2016

A może kawałeczek czekoladki - Namaste India Zotter

Jakiś czas temu do szafy rozpusty dołączyło kilkoro mieszkańców. Wśród nich znalazła się Namaste India od Zottera. Jest to biała czekolada wypełniona kremem kakaowym z indyjskimi przyprawami. W składzie jest między innymi  ananas, kokos, kolendra, przyprawy korzenne (a jakże by inaczej), chili Bird's eye, cytryna. Po odpakowaniu sreberka zaczął unosić się przepiękny korzenny, piernikowy zapach. Od razu przystąpiłam do konsumpcji. Czekolada smakuje wybornie i wszystkie smaki komponują się wręcz idealnie. Ostrość przypraw, piernikowa słodycz i gdzieniegdzie posmak soli. Co do zasady nie jestem miłośnikiem białej czekolady, ale ta stanowi  absolutny wyjątek. Z pewnością kiedyś do niej wrócę. 

Namaste India Zotter

piątek, 11 marca 2016

Tak bardzo zaczytana - Bóg dał mi kopa w górę

Ostatnio w moje ręce wpadła książka  będąca zapisem rozmowy Katarzyny Węglarczyk z Urszulą Melą Bóg dał mi kopa w górę. Książka przeczytana od deski do deski, przepłakana prawie że w całości, obklejona zakładkami indeksującymi. Pani Urszula Mela opowiada w niej nie tylko o tym jak to jest być Mamą Jaśka Meli, ale przede wszystkim o sobie, o tym dlaczego jest tym kim jest, o poszukiwaniu sensu życia, o nawróceniu, o relacjach z Bogiem. Wbrew pozorom z tej książki można wiele dowiedzieć się o sobie, o motywach swoich zachowań, które często są nieuświadomione, o tym, że każdy jest ważny, że nie wolno zaniżać poczucia własnej wartości, pomimo tego, że często nachodzą nas takie myśli, które zostały w nas zakodowane w odległej przeszłości. Że nie należy też oceniać ludzi, bo nie wiadomo co przeżyli, co dostali "na wejściu". Także że ludzie obudowują się murem gdyż boją się otworzyć na innych, boją się być zranieni, ale że pewne wydarzenia kruszą tę skorupę i wbrew pozorom zamiast osłabiać wzmacniają. Wiele miejsca jest poświęcone relacjom rodzic-dziecko (jakie one są, a jakie być powinny i dlaczego). Pani Urszula pięknie opowiada wreszcie o swojej drodze do Boga, o tym jak postrzega swoją relację z Nim. Bardzo się cieszę, że książka ta wpadła w moje ręce, gdyż dzięki temu spojrzałam inaczej na wiele spraw. A co zadziwiające, że wpadła mi w ręce właśnie w chwili w której było mi to właśnie potrzebne. Dziękuję Pani Urszulo i Pani Katarzyno za tę cudowną książkę. Za wszystkie słowa, które w niej padły. To nie jest książka do przeczytania i odstawienia na półkę, a do ciągłego sięgania i karmienia się słowami jakie tam padają.