środa, 10 lutego 2016

Tak bardzo zaczytana – Średniowieczne domy krakowskie



Dwa lata temu, zimową porą na lokalnym rynku wydawniczym niemalże zawrzało.  Ukazało się bowiem wspaniałe dzieło autorstwa Waldemara Komorowskiego skromnie zatytułowane Średniowieczne domy krakowskie (od lokacji miasta do połowy XVII wieku). Kamienice, pałace miejskie i rezydencje kanonicze. Trwałość gotyckiego modelu w nowożytności. Wtajemniczeni hurmem popędzili do pobliskich księgarni i praktycznie w przeciągu kilku dni, jeśli nie godzin wykupili cały nakład. Przyznam się szczerze, że mnie się udało kupić ostatni egzemplarz w ukochanej z czasów studenckich księgarni przy ul. Św. Anny. Pan Księgarz jak tylko zobaczył, jaką książkę wzięłam do ręki roześmiał się i powiedział rezolutnie, że praktycznie wszyscy przyszli po Średniowieczne domy krakowskie. I nie ważne, że inne książki szeptały „weź mnie”. Liczyło się tylko dzieło Waldemara Komorowskiego. Nie bez powodu. Monografia ta stanowi bowiem kompendium wiedzy na temat krakowskich pałaców, kamienic, domów kanonicznych oraz ich przemian od XIII wieku -  kiedy to miała miejsce lokacja Krakowa do połowy wieku XVII. W odróżnieniu do wielu publikacji dotyczących zabudowy miejskiej, książka ta zawiera bardzo obszerne rozdziały poświęcone badaniom, literaturze oraz opracowaniom, które nie były nigdy wcześniej opublikowane a są jakże ważne dla wiedzy o naszym pięknym mieście. Myślę, że  nie tylko miłośnicy historii, ale też zakochani w Krakowie ucieszą się z rozdziału poświęconego tłu historycznemu przemian naszej pięknej zabudowy. Po tych trudnych, aczkolwiek bardzo ciekawych rozdziałach przechodzimy do meritum. W poszczególnych rozdziałach, z olbrzymią precyzją autor opisuje prawie że poszczególne momenty życia danego budynku na przestrzeni wieków. Bardzo dużym plusem jest to, że w książce znajduje się ogrom ilustracji, zdjęć , map, makiet, rzutów budynków, inwentaryzacji architektonicznych, do których bardzo dokładne odwołania znajdują się w tekście. Swojego czasu myślałam nad tym, żeby pozaznaczać sobie zakładkami indeksującymi adresy poszczególnych kamienic i przejść się z książką na spacer architektoniczny. Myślę, że zrealizuję ten plan, jak tylko się ociepli. Średniowieczne domy krakowskie, dzięki lekkości pióra Waldemara Komorowskiego są książką nie tylko dla naukowców i badaczy zajmujących się architekturą (wiem z doświadczenia, że jak jakaś książka ma na okładce lub gdzieś wewnątrz zamieszczoną informację, że jest publikacją naukową budzi lekkie obawy, że będzie ciężka, trudna, nudna, itp. W tym wypadku obawy są bezpodstawne), ale też dla studentów, urbanistów, architektów, rzeczoznawców majątkowych czy budowlanych jak wreszcie dla miłośników Krakowa. Książkę przeczytałam niemalże jednym tchem, przerywanym ochami i achami przy spoglądaniu na przepiękne ilustracje. Jak już wspomniałam na początku notki, nakład rozszedł się błyskawicznie, ale to nie ma znaczenia bowiem powzięłam informację, że dobrzy ludzie się zlitowali nad miłośnikami architektury Krakowa i postanowili zrobić dodruk książki. Także jeśli ktoś byłby zainteresowany przytuleniem do serca swego Średniowiecznych domów krakowskich autorstwa Waldemara Komorowskiego, niech dokona transakcji życia. Dodam nieskromnie od siebie, że po cichu liczę na to, że dożyję dnia, w którym ukaże się dzieło Waldemara Komorowskiego poświęcone dalszej ewolucji krakowskich kamienic, stoją one po dziś dzień i wiele z nich pięknieje w oczach. 



średniowieczne domy krakowskie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz