piątek, 29 stycznia 2016

Tak bardzo zaczytana - Zaduch

Dokładnie tydzień temu podczas wizyty w pewnej księgarni wpadła mi w ręce książka Marty Szarejko pod złowieszczym tytułem Zaduch. Reportaże o obcości. Przejrzałam i odłożyłam na półkę. Jednak za kilka dni książka ta sama mi wpadła w ręce w mojej ukochanej bibliotece. Przeczytałam ją jednym tchem. Nie było tam jednak nic co by mnie jakoś strasznie zszokowało czy powaliło na kolana. Raczej smutno mi się zrobiło i jakoś tak szkoda ludzi. Nie tylko tych przedstawiomych w książce. Ale wszystkich tych, którzy tak bardzo pragną być akceptowani, zauważani, szanowani, doceniani, rozumiani i tak można by wymieniać bez końca. Istnieje taka teoria, że są na tym świcie ludzie którzy nie czują się akceptowani nigdzie. Coś w tym chyba jest. To wylewa się praktycznie z każdej z opowieści przedstawionej w książce. Każdy z bohaterów wyruszył do miasta w celu poszukiwania lepszego jutra, lepszego życia. Praktycznie wszyscy popadli w jakieś uzależnienia, zaczęli robić coś,  co zdaniem wielu jest jakimś wynaturzeniem czy dziwactwem. Wszyscy w jakiś sposób próbują za wszelką cenę ukryć to kim są, i nie ważne czy przed rodziną i znajomymi z miasteczek/wiosek z których pochodzą czy nowymi ludźmi poznanymi w większych miastach. Wszyscy próbują tak naprawdę uciec przed sobą. A to jest niemożliwe. Bo nie ucieknie się przed sobą. Książka ma różne opinie ale tak czy tak uważam, że warto ją przeczytać, choćby dlatego, że można odnaleźć w niej jakąś cząstkę siebie.

3 komentarze:

  1. Przeznaczenie. W końcu musiałaś spotkać się z tą książką. :D
    Książka wydaje się być powiązania ze mną, bo przyznam, że czasami mam takie odczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co - to już kilka razy mi się zdarzyło, że się spotkałam z jakąś książką, mam czasem wrażenie, że niektóre książki mnie śledzą i tylko czyhają żeby mnie zaatakować w odpowiednim momencie ;)

      Usuń
  2. wow, pierwsze o niej słyszę, naprawdę :) Masz talent do wyszukiwania książek mi tylko jakieś harlekiny rzucają się w ręce, które szybko muszę odkładać bo zaraz mnie nawiedzają :D

    OdpowiedzUsuń