niedziela, 25 października 2015

Targi Książki w Krakowie od roku są pełnoletnie

19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie powoli przechodzą do historii. Teraz zostaje nam czekać na dwudzieste, które to odbędą się za rok. Wydawcy, autorzy, blogerzy oraz miłośnicy słowa pisanego zapewne zaczynają już odliczać dni do przyszłorocznej edycji. Wbrew temu czym jesteśmy bombardowani zewsząd, czytelnictwo wcale nie upada, a rośnie w siłę. Było to zauważalne podczas tej edycji. Wydaje mi się, że z roku na rok w targach bierze udział coraz więcej ludzi. Targi są wspaniałą imprezą, na której każdy z nas znajdzie coś dla siebie. I nie chodzi mi tylko o to, że można zakupić najnowsze książki, spotkać się, porozmawiać czy zrobić zdjęcie z ukochanym pisarzem. Targi obfitują też w przeróżne wykłady, prelekcje i panele dyskusyjne. Na tegorocznych targach udało mi się nie tylko zakupić kilka książek i porozmawiać z ich autorkami. Moja biblioteczka wzbogaciła się m.in. o „Legion” Elżbiety Cherezińskiej oraz „Samotność ma twoje imię”. Oprócz ww. książek, w moje ręce wpadł dość okazały stosik,  bowiem wzięłam udział w panelach dyskusyjnych zorganizowanych przez redakcję serwisu granice.pl oraz grupę Śląskich Blogerów Książkowych, na których to rozdawano drobne upominki składające się z zakładek, toreb oraz (jakże by inaczej) książek. Nie dość że podczas tych spotkań dowiedziałam się wielu ciekawych i przydatnych rzeczy, to jeszcze poznałam ludzi, których blogi czytam z wielką przyjemnością. Po spotkaniu w hali expo, razem z ekipą blogerów, przeniosłam się do Smakołyków, gdzie odbyła się niezwykle emocjonująca losowanio-licytacja książek oraz gadżetów. W moje łapki wpadło oczywiście kilka ciekawych książek, kubeczek oraz miś. Stefan, bo tak podobno ma on na imię wzbudził największe zainteresowanie wśród uczestników spotkania. Po zrobieniu pamiątkowych fotek przez tabun fotoreporterów, zmęczona ale szczęśliwa udałam się na zasłużony odpoczynek. Dobrze, że tej nocy miała miejsce zmiana czasu, bo pozwoliło mi to odespać dwa dni pełne wrażeń. Na zakończenie zdjęcie stosiku książkowego. Miś Stefan niestety nie chciał pozować bo poszedł zwiedzać swoje nowe miejsce zamieszkania.

książkowe zdobycze

21 komentarzy:

  1. Ile świetnych książek! Wszystko bym przeczytała. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią podzielę się zarówno wrażeniami jak i książkami jak tylko je przeczytam ;)

      Usuń
  2. Sporo ciekawych pozycji.
    Znam tylko "Legion", to o czym już pisałam na blogu, świetna poglądowa lekcja historii.
    Będę zaglądać oczekując na opinię....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem zabiorę się za tę książkę i z pewnością coś o niej napisze ;)

      Usuń
  3. Ciekawy stosik :). U mnie też się trochę nabytków po Targach pojawiło :). Będzie co czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też się nie wydaje, by czytelnictwo upadało. Wręcz przeciwnie. Byłam w sobotę na targach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile książek! Zazdroszczę tak wielu nowych nabytków.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. na targi każdy może pójść, ale nie każdy może upolować takie fajne książki, brawo :) Już czekam na recenzje :D Dla mnie zmiana czasu też była zbawienna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, to wpadaj na kolejne targi :)

      Usuń
    2. jeżeli będziesz moim przewodnikiem, to z przyjemnością! :)

      Usuń
  7. Zazdroszczę możliwości bycia na targach i gratuluję świetnych łupów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Stosik robi wrażenie! Gratuluję tylu fantastycznych zdobyczy :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdobycze:) Ja mam nadzieję, że i mnie kiedyś uda się wyrwać na Targi :)

    OdpowiedzUsuń