wtorek, 23 czerwca 2015

A może kawałeczek czekoladki? - Seed & Bean Cornish Sea Salt and Lime

Jakiś miesiąc temu, w Krakowie pojawił się sklep stacjonarny z naturalnymi produktami Helfy. Planowałam iść na otwarcie 1 czerwca, ale jakoś tak zeszło i w efekcie dotarłam tam dopiero w ubiegłym tygodniu. Moją uwagę przykuła półka ze słodyczami. Postanowiłam przyjrzeć się im bliżej, bo miałam ochotę spróbować czegoś nowego. I tak trafiłam na czekoladę mleczną 37 % limonkową z dodatkiem wędzonej soli morskiej. Producentem tego smakołyku jest Seed & Bean. Co dla niektóych może być bardzo ważne, produkt ten zawiera certyfikat Fair Trade oraz certyfikat ekologiczny Organic Farming (EU). Czekolada ma bardzo ciekawy, orzeźwiający posmak z dyskretną nutką soli. Można się pokusić o porównanie do lekkiego, kwaskowego drinka. Z chęcią spróbuję pozostałych produktów od Seed & Bean, gdyż czekolada jaką kupiłam na próbę okazała się przepyszna.

seed and bean

wtorek, 16 czerwca 2015

A może kawałeczek czekoladki? - Wedlowska czekolada gorzka o smaku tiramisu

Tiramisu należy do jednego z moich ulubionych deserów. Cały czas jestem na etapie poszukiwania tiramisu idealnego. Schodziłam w tym celu mnóstwo restauracji, kawiareniek, cukierni i imprez kulinarnych. Jednakże nadal ideału nie znalazłam. Podczas ostatnich zakupów natrafiłam na czekoladę o smaku tiramisu od Wedla i postanowiłam spróbować. Powiem szczerze, że nie oczekiwałam fajerwerków po tym przysmaku. Jak się okazało - bardzo słusznie. Czekolada ta koło tiramisu nawet nie leżała. W smaku jest bardzo słodka (a podobno miała być gorzka) i ma lekki, marcepanowy posmak. Po jakimś czasie od spożycia dwóch kosteczek, rzuciłam się na wodę niczym smok wawelski. Zasłodziłam się niemożebnie. Tej czekoladzie mówię zdecydowane NIE.

sobota, 13 czerwca 2015

A co tu tak pachnie? - Under the sea Kringle Candle

Pomimo tropikalnych upałów nabrałam ochoty na przetestowanie kolejnego wosku z pachnącego pudełka. Trafiło na Under the Sea Kringle Candle, czyli zapach jak najbardziej adekwatny do tego, co dzieje się za oknem.Kż z nas nie chciałby się zanurzyć w przyjemnym morzu w tak upalny dzień. Zgodnie z obietnicą producenta, powinniśmy wyczuć tu zapach drewna, cytryny i herbaty. Na sucho wyczuwałam tylko cytrynę, a po podgrzaniu zapach był bardzo orzeźwiający. Może nie jest to mój ulubieniec zapachowy, ale w takie upały ciężko palić ambry, piżma i inne paczule.

under the sea

środa, 10 czerwca 2015

A może kawałeczek czekoladki? - Kasztanki kakaowe z wafelkami

Wczoraj wieczorem po zajęciach z tańca brzucha wstąpiłam po drobne zakupy do okolicznych delikatesów. Nieopodal kas, na półce z czekoladami, moją uwagę przykuło śliczne biało czerwone opakowanie z kwiatem maku. Okazało się, że jest to czekolada z Wawelu - Kasztanki kakaowe z wafelkami. Odkąd pamiętam, przepyszne pralinki w pomarańczowym papierku stale gościły w moim domu rodzinnym. Gdzieś z tyłu głowy mam obraz siebie podbierającej te czekoladki z kryształu, który stał najpierw w pokoju u Babci, a potem w dużym pokoju. Już jako czterolatka pokochałam kasztanki miłością czystą. Nie pożerałam ich zbyt wiele, ale nie było chyba roku, żeby choćby jeden kasztanek nie skończył w moich ustach. Jak tylko zobaczyłam tę czekoladę na wczorajszych zakupach, uznałam, że muszę ją mieć. Czekolada ta jest bardzo smaczna, ale mam wrażenie, że jest mniej słodka niż pralinki, co jest zdecydowanym plusem. 

piątek, 5 czerwca 2015

Tak bardzo zaczytana - Korespondenci.pl

Podczas ostatniej wizyty w bibliotece wpadła mi w ręce książka, którą bardzo chciałam przeczytać, odkąd tylko się dowiedziałam, że już się ukazała. A mianowicie Korespondenci.pl autorstwa Doroty Kowalskiej i Wojciecha Rogacina. Książka ta w przystępny ale też nacechowany emocjami przedstawia kulisy pracy polskich reporterów wojennych, którzy relacjonowali najważniejsze wojny jakie toczyły się na przełomie XX i XXI wieku. Powiem szczerze, że byłam dość zaskoczona, że reporterzy z konkurencyjnych stacji w obliczu działań wojennych współpracują, pomagają sobie wzajemnie, a nie pędzą po trupach do celu. Wprawdzie nie dowiedziałam się nic nowego w wydarzeniach, bo przecież śledziłam je na bieżąco, ale dowiedziałam się dużo, tak jak wspomniałam powyżej o relacjach panujących między reporterami, pracy w ekstremalnie trudnych i niebezpiecznych warunkach, przyjaźniach, problemach, ale też pasji i całkowitym poświęceniu się pracy. Jak dotarłam do rozdziału poświęconemu Śp.Waldemarowi Milewiczowi to trochę się bałam, że się rozkeleję i znowu będę przeżywać Jego śmierć tak jak to było 11 lat temu, w czasie kiedy zdawałam matury. Ale nic takiego się nie stało, z rozdziału nie wyczytałam nic nowego, wszystko co tam było, czytałam wiele razy w gazetach, widziałam w TV, czy słyszałam w radio. Jedynie jak usłyszę "I feel you" zespołu Depeche Mode, czuję się dość dziwnie i smutno. Z czystym sumieniem polecam tę książkę wszystkim, którzy interesują się współczesnymi konfiktami zbrojnymi oraz dziennikarstwem wojennym.

wtorek, 2 czerwca 2015

Projekt denko - maj 2015

Zimny i deszczowy maj minął jak z bicza strzelił. Bardzo się cieszę, bo to nie był za dobry miesiąc. No - może poza jednym wydarzeniem, a mianowicie piątkowym koncertem mojego ulubionego wokalisty. Ale o tym może napiszę innym razem. Skoro się skończył miesiąc, to przychodzę do Was z tradycyjnym, comiesięcznym denkiem. Nie było tego zbyt dużo - praktycznie same powtarzalne kosmetyki. No to jedziemy.

1. Szampon z Aleppo Planeta Organica - kiedyś bardziej lubiłam ten kosmetyk, tym razem zapach wydawał mi się niezwykle denerwujący, a i właściwości jakoś tak nie były zadowalające.

2. Żel pod prysznic o zapachu konwalii Yves Rocher - jakkolwiek lubię konwalie w naturze, żel miał zapach dość duszący. 

3. Płyn do płukania ust Listernine - stały bywalec łazienkowej półki.

4. Puder synergen natur 04 - też stały bywalec, który nigdy nie zawodzi.

5. Dezodorant Nivea invisible - taki sobie.

6. Plastry do depilacji twarzy Sensual - produkt mnie zadowolił. Jestem w trakcie zużywania następnego opakowania.

7. Krem do twarzy Elixir 79 Yves Rocher - dobry produkt, ale póki co zużywam nieco mocniejszy krem.

8. Perfumy Little Black Dress Avon - jak na avonowe perfumy były dość dobre i zapach też był ładny.

9. Odlewka Armani Myrthe Prive Imperiale - przepiękny, kadzidlany zapach. 

denko maj 2015