sobota, 16 maja 2015

A co tu tak pachnie? - Patchouli Yankee Candle

Wczoraj było szalone popołudnie i jeszcze bardziej szalony wieczór. Ale mimo to, udało się zrobić mi pyszny obiad (soczewica w pomidorach z ryżem) oraz przetestować jeden z wosków zalegających w pudełku. Tym razem padło na Patchouli od Yankee Candle. Zapach z którym wiązałam spore nadzieje, gdyż bardzo lubię tę nutę. Na sucho był dość znośny. Po podgrzaniu przez chwilkę przypomniał mi the witches brew, ale po chwili zapach był tak drażniący, że szybko zgasiłam podgrzewacz. Wbrew zachętom na stronie producenta i uwielbieniu nuty paczuli, wosk ten trafia na moją czarną listę. Być może wrócę do niego jesienią, albo też oddam w dobre ręce.

4 komentarze:

  1. Uwielbiam soczewicę w połączeniu z pomidorami! Szkoda, że zapach taki mocny, ja też nie dałabym z nim rady w takim razie. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. za paczulą nie przepadam, więc pewnie nawet nie zdecydowałabym się na odpalenie takiego wosku. ;) a z soczewicy sama ostatnio też zaczęłam wyczarowywać obiady i nawet nieźle smakuje. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie ten zapach się spodobał. Co dokładnie Ci się w nim nie podobało? Jego moc, czy nuty zapachowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś tak wszystko mnie w nim drażniło, zarówno nuty jak i moc

      Usuń