sobota, 23 maja 2015

A co tu tak pachnie? - Hedonist Rose Viktoria Minya

Dzisiejsza aura raczej nie zachęca do popołudniowych spacerów, majowych wycieczek czy grillów, dlatego też dla poprawy samopoczucia postanowiłam wyciągnąć kolejną próbkę perfum z zestawu jaki dostałam w rozdaniu na jednym z ulubionych blogów. Po chwili namysłu, uznałam, że skoro ostatnio testowałam Hongrie Viktoria Minya, to powinnam iść za ciosem. I tak wybrałam Hedonist Rose. Jest to przepiękny zapach zawierający nuty brzoskwini, cytryny, ambry, goździków, piżma, białego wina oraz róży. Początkowo nie byłam przekonana z uwagi na to, że nie przepadam za nutami róży w perfumach, gdyż z reguły są zbyt sztuczne czy duszące. Tym razem byłam bardzo miło zaskoczona. Róża w towarzystwie pozostałych nut pachnie tu bardzo świeżo, subtelnie i kobieco. Pomimo iż zapach jest dość słodki, to śmiało można go użyć nie tylko na wieczorne wyjścia, ale też w chłodniejszy,  wiosenny dzień, dokładnie taki jak dziś. 

4 komentarze:

  1. Ciekawe, że słodki ale przy tym nie duszący. :-) W taki razie pewnie i mi by się spodobał. :-) Choć preferuję zapachy świeże to lubię też i słodkie, które jednak nie są zbyt mocne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę kadzidlaki, a od niedawna z powrotem świeże. Nuty wanilii i róży jak pisałam wielokrotnie nie są do końca moje, ale tu mi się podobają. Gust zapachowy jest bardzo zmienny.

      Usuń
    2. Nazwa jest bardzo zachęcająca :) Nie jestem specjalnie ,,różana", ale ta hedonistyczna nazwa ;)

      Usuń
  2. Róża to jeden z moich ulubionych kwiatowych zapachów - obok bzu i konwalii :) Nie znam tych perfum, które opisujesz, ale ich nazwa i sama notka bardzo mnie zachęciły !

    OdpowiedzUsuń