sobota, 14 marca 2015

Gorąca randka z Łatwym Ciachem

Nie od dziś jestem miłośniczką wszelakich nowości. Dziś na warsztat trafiło Łatwe Ciacho, czyli muffinka w proszku do zrobienia w kuchence mikrofalowej. W sumie zastanawiałam się dlaczego nie nazwano tego produktu Łatwa Babeczka, ale doszłam do wniosku, że tak czy tak - nazwa jest nieco seksistowska. Szybko odsunęłam na bok przemyślenia na temat związków frazeologicznych, sięgnęłam po kubek jaki udało mi się zdobyć podczas Święta Wojsk specjalnych w Krakowie i ochoczo zabrałam się do pracy. Po niedawnej lekturze  wątku o wybuchających bojlerach, płonących suszarkach na jednym z forów internetowych, miałam lekkie obawy czy aby Łatwe Ciacho  nie wpadło na szaleńczy pomysł zdetonowania mojej kuchenki mikrofalowej. Ale na szczęście obyło się bez katastrofy. Łatwe Ciacho w smaku jest takie sobie. Ale jako część składowa MRE albo ekwipunku na wycieczce czy też  zapasów poupychanych w czeluściach biurka w pracy spokojnie dałoby radę.
Łatwe Ciacho



3 komentarze:

  1. Łatwa Babeczka, haha, to by była super nazwa :D. Produkty tego typu skutecznie mnie odstraszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dlatego też napisałam co napisałam :) A jeśli chodzi o jedzenie instant to Gorący Kubek i te inne Noodlove Love to dla mnie ostateczność.

      Usuń
  2. Ja od takich produktów trzymam się z daleka. :P

    OdpowiedzUsuń