czwartek, 12 marca 2015

Czwartkowo, marcowo, wciąż lekko zimowo.

Aura panująca za oknem nadal nas nie rozpieszcza, albo są znaczne skoki temperatur w ciągu doby, albo zimno i leje, w co wirusom bardzo w smak, więc postanowiłam stawić czoła uciążliwemu przedwiośniu (tudzież osłabieniu wiosennemu) i wybrałam się do groty solnej jaka mieści się w przepięknej zabytkowej kamienicy przy ul. Długiej 48 w Krakowie. Bardzo się z tego cieszę, gdyż czuję, że udało mi się w ciągu tych 50 minut podładować akumulatory i powdychać jodu. Zdjęciami z groty nie dysponuję, gdyż jako grzeczna klientka dostosowałam się do regulaminu i nie wzięłam ze sobą telefonu komórkowego, ba, założyłam też najbielsze z białych skarpetek coby soli nie pobrudzić. Ale za to na pocieszenie pokażę Wam pikantne ciasteczka francuskie z kindziukiem, szpinakiem, serem gorgonzola i piekielnie ostrą harissą, jakie  upiekłam dosłownie przed chwilą. 
pikantne ciastka francuskie
 

1 komentarz:

  1. Wiosenne osłabienie to jest dokładnie to co czuję od kilku dni...

    OdpowiedzUsuń