piątek, 27 lutego 2015

Tak bardzo zaczytana - "Cafe Szafe"

Odkąd pamiętam, książki z Krakowem w tle czytam niczym fanatyk. Podczas dzisiejszej wieczornej wizyty w okolicznej bibliotece wpadła mi w ręce książka napisana przez Łukasza Dębskiego pt: Cafe Szafe. Jak nietrudno się domyśleć oraz wykoncypować po tym co jest na okładce, książka dotyczy krakowskiej kawiarni. Wstyd się przyznać, ale odkąd mieszkam w Krakowie, jeszcze  nie odwiedziłam tego miejsca pomimo iż przechodzę obok niego  dość często. Wkrótce naprawię ten błąd. Wracając do samej książki, przeczytałam ją w godzinę z wypiekami na twarzy. Bardzo lubię czytać historie, które wydarzyły się niemalże na moich oczach. Tu znajdujemy zarówno opowieści o miłościach, miłostkach, pijackich wybrykach, białych krukach, pirozabawach, bieganiu z różnymi narzędziami po mieście, kluczeniu pomiędzy psimi odchodami, przypadkowych spotkaniach i niesamowitych zbiegach okoliczności. Autor przedstawił Kraków takim, jaki  jest. Jak skończyłam książkę to było mi troszkę szkoda, że jest taka krótka, ale także tego, że nie dane mi było wysłuchać takich historii osobiście. Co prawda pracowałam w gastro, ale nie było to miejsce podobne do Cafe Szafe i tam tak ciekawych historii nie słyszałam, albo może nie były na tyle ciekawe, żebym o nich pamiętała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz