piątek, 30 stycznia 2015

Projekt denko - styczeń 2015

Nie wiem jak Wam, ale mnie styczeń przeleciał w zawrotnym tempie. Nawet nie zauważyłam jak duże denko udało mi się zebrać w tym czasie. No to lecimy:

1. Żel pod prysznic czekolada & pomarańcza Yves Rocher – świąteczno-zimowa limitowanka jaka była dostępna w grudniu. Właściwości żelu są tożsame z pozostałymi jakie są dostępne w YR. Za to zapach na początku mi się podobał, ale z biegiem czasu zaczął być denerwujący i nudny. Pomarańcza w czekoladzie jest fajna, ale jako produkt spożywczy. 

2. Peeling myjący Body  Natural z kawą Joanna – z peelingów tej marki zawsze jestem zadowolona.

3. Szampon odbudowujący z  olejkiem jojoba Yves Rocher – szampon był dość dobry, miałam po nim ładne, puszyste włosy, ale żeby jakoś specjalnie były mocniejsze  - nie zauważyłam.

4. Płyn do płukania jamy ustnej Listerine – podobnie jak poprzednio, ale skłaniam się ku wypróbowaniu płynów innej firmy.

5. Płyn micelarny 3 w 1 Nivea –bubel nad buble, trzeba było się nieźle napocić, żeby zmył makijaż oraz miejskie brudy z mojej biednej twarzy.

6. Serum wyszczuplające Perfecta Slim Fit – jak dobrze, że kosmetyk już się skończył, był mega nieskuteczny, długo się wchłaniał oraz miał nieprzyjemny zapach.

7. Puder bambusowy Biochemia Urody – w prostocie siła. Taki puder to ja rozumiem, robił wszystko co szanujący się puder robić powinien.

8. Szampon z granatem Alterra (miniaturka) – przyjemnie pachniał, z racji swoich rozmiarów był ze mną na wyjeździe i doskonale spełnił swoje zadanie, ale na co dzień bym go nie używała.

9. Dezodorant Nivea Stress Protect – jak zawsze bezkonkurencyjny.

10. Miodek czekoladowy Oriflame – jak dobrze, że wreszcie się skończył.

11. Pomadka do ust Guerlain Candy Shine 624 – pomadka, która nie dość że miała piękny kolor, to jeszcze wspaniale pielęgnowała moje usta. Szkoda, że się skończyła. Na zawsze pozostanie w mej pamięci. 

12. Odlewka L’Artisan Perfumeur Safran Troublant – przepiękne perfumy uniseks zawierające moje ulubione nuty zapachowe, czyli orientalne i przyprawowe: imbir, szafran, passiflora, drzewo sandałowe, róża oraz nielubiana przeze mnie wanilia, która o dziwo w tych perfumach jest prawie że niewyczuwalna. 

13. Próbka perfum  I le Bourbon – kolejny przepiękny zapach zawierający nuty wanilii, gałki muszkatołowej i  pomarańczy.

14. Próbka perfum Kyoto Comme des Garcons –kolejne ukochane kadzidło. Tym razem z nutami żywicy, kawy, cedru, cyprysu, wetiweru, teki, kocanki i paczuli. Zapach niesamowity, orzeźwiający, wręcz mroźny.

Jeżeli chodzi o wyrzutki to dziś pożegnałam się z różem do policzków z Sephory (przeleżał w szafce 5 lat, chyba użyłam go ze dwa razy) i z rozświetlaczem co ciała Sleek  (leżał i tylko mnie denerwował).

1 komentarz:

  1. Mam żel z Yves Rocher o zapachu czekolady z pomarańczą i wcale nie wydaje mi się denerwujący. W sumie dobrze, bo mam z tej serii jeszcze krem i żel do rąk. Myślę, że jak się go przeplata z innymi kosmetykami, to zapach się tak szybko nie nudzi.

    OdpowiedzUsuń