poniedziałek, 29 grudnia 2014

Projekt denko - grudzień 2014



Nie ma się co oszukiwać i trzeba zrobić denkową notkę. Do 31 grudnia raczej nie uda mi się zużyć kolejnych kosmetyków.  Grudzień był ubogi w notki, ale za to był bogaty w przeróżne, często wręcz absurdalne i irracjonalne wydarzenia. Ale do rzeczy. W mijającym miesiącu udało mi się zobaczyć denko w następujących kosmetykach:

1. Pomadka ochronna Nivea Pearly Shine  - nawet się ucieszyłam, że udało mi się ją zużyć, gdyż nie przepadam za pomadkami ochronnymi z połyskiem.

2. Próbka perfum nu_be 3Li – cudowny, wspaniały zapach, który nie wiedzieć czemu wywołuje u mnie  jedno skojarzenie: transport dzieł sztuki. Dlaczego takie – sama nie wiem. Być może dlatego, że perfumy te mają w sobie nuty chemikaliów przeznaczonych do konserwacji dzieł sztuki czy też kosmetyków do pielęgnacji samochodów. A wiadomo że dzieł sztuki byle jak na pakę wrzucić się nie da.

3. Dwufazowy płyn do demakijażu Ziaja  - jak na razie  bezkonkurencyjny w swojej dziedzinie.

4. Żel pod prysznic Jardins du Monde Kwiat Lotosu Yves Rocher – szczerze powiedziawszy nawet nie pamiętał jak pachniał. Właściwości miał takie same jak żele opisywane przeze mnie w poprzednich denkowych notkach.

5. Płyn micelarny 3 w 1 Eveline – kosmetyk kupiony z ciekawości. Szału nie było. Zużyłam bez większego sentymentu. Wbrew obietnicom producenta był dość tłusty.

6. Pasta do zębów Sensodyne Pro Szkliwo – lubię tę pastę i tyle.

7. Płyn do płukania ust Listerine  Stay White – ten produkt też bardzo lubię. Jest niezbędny w wielu sytuacjach gdy trzeba natychmiastowo odkazić się lub odświeżyć.

8. Krem do rąk z proteinami kaszmiru i masłem shea Ziaja – wiele już miałam kremów do rąk. Ten był bardzo fajny i skuteczny aczkolwiek na zimę za słaby. Na pewno wrócę do niego latem.

9. Suchy szampon Batiste – o tym mistrzuniu chyba nie trzeba się rozpisywać. Absolutnie niezbędny w kosmetyczce pierwszej pomocy obok płynu do płukania ust. 

10. Kremowy żel pod prysznic z jogurtem i witaminą B5 Isana – bardzo fajny, tani produkt o pięknym zapachu.

11. Próbka masła do ciała Tutti Frutti Farmona – jak dobrze, że ją zużyłam. 

Żeby nie było tak różowo – dziś rano wyrzuciłam do kosza niezużyte produkty, które zalegały u mnie w szafce (o zgrozo - 5 lat!) : 2 opakowania pudru w kuleczkach z Avonu i 2 błyszczyki o upiornych kolorach.

2 komentarze:

  1. u mnie jak krem do rąk to tylko czerwony Garnier

    OdpowiedzUsuń
  2. sporo tego było. ;) dla mnie z Ziaji najlepszy jest kokosowy krem i do niego najchętniej wracam, chociaż głównie jednak latem. ;) a suchy szampon tylko na łódce i morzu preferuję, na co dzień zdecydowanie wolę normalne szampony. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń