czwartek, 11 września 2014

A co tu tak pachnie? - odsłona pierwsza



Świeczki i kadzidełka zapachowe kochałam od najmłodszych lat. Kupowałam je na pęczki i namiętnie spalałam. O Yankee Candle dowiedziałam się  zupełnie przypadkiem podczas jednego ze spacerów po moim ukochanym mieście. Po prostu natknęłam się na sklep stacjonarny Zapach Domu. Nieśmiało zaglądałam przez okna,  gdyż miejsce wydawało mi się tak piękne i dostojne, że głupio byłoby wejść i z wrodzoną gracją strącić coś z półki. Wtedy do sklepu nie weszłam. Po powrocie ze spaceru zaczęłam wertować w sieci co to za miejsce i wtedy się dowiedziałam, że są tam rzeczy które kocham od zawsze. Piszę ten wstęp  dlatego, że po raz pierwszy zetknęłam się z tym sklepem jak jeszcze w blogosferze nie było tak głośno na temat wosków i świeczek zapachowych m. in. od Yankee Candle, bo o tych zwykłych czy w kontekście DIY coś tam się zawsze przewijało. Oprócz wspomnianego  Yankee Candle, obecnie  na zapachowym rynku  są jeszcze inne firmy o podobnym profilu działalności (np. ja znam produkty od Kringle Candle, Village Candle). W mojej kolekcji jest około 20 wosków (tart) od Yankee Candle i jakieś 5 świeczek od Village Candle.  Do moich ulubionych zapachów należą świeże, orzeźwiające „męskie” oraz te z nutką paczuli, piżma i ambry. Przyznam się w sekrecie, że podobne preferencje w zakresie  nut zapachowych dotyczą moich  ulubionych perfum. Kończąc ten post chciałam tylko nieśmiało nadmienić, że na blogu będę zamieszczała recenzje posiadanych przeze mnie zapachowych cudeniek.

3 komentarze:

  1. kadzidelek nie lubie, ale swieczki, zwlaszcza naturalne tak:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo bym chciała poczytać o Twoich perfumach...

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś na pewno o jakichś napiszę :)

    OdpowiedzUsuń