piątek, 26 września 2014

A co tu tak pachnie? - Ginger Dusk



Dzisiaj postanowiłam Wam przedstawić drugi zapach z jesiennej serii Q3 wypuszczonej przez Yankee Candle na rynek europejski, a mianowicie Ginger Dusk, którego nazwa tłumaczona jest jako imbirowy zmierzch. Co to jest imbir i zmierzch wie każdy z nas. Jednakże ja nie mam zielonego pojęcia czym mógłby się różnić imbirowy zmierzch od jagodowego, ale być może dzięki woskowi Ginger Dusk co nieco się dowiem. W sklepach internetowych widnieje informacja, że zapach ma w sobie nuty rześkiego powietrza, imbiru oraz cytrusów. Skład ten ma dodawać energii w co jestem w stanie uwierzyć, bo od zawsze napar z imbiru i cytryny w przypadku złapania przeziębienia w wyniku niefrasobliwego hasania po rześkim powietrzu w jesienne poranki i wieczory  stawiał mnie na nogi. Czytałam  też, że zapach ten łączy w sobie nuty indyjskie (bo imbir) i egzotyczne (bo cytrusy). Dla mnie wosk na sucho pachniał świeżo obraną cytryną, imbiru tam nie wyczułam. Po dłuższym wąchaniu, stwierdziłam że pachnie on … środkiem do czyszczenia toalety. Jednakże nie zraziło mnie to zbytnio i postanowiłam zobaczyć jak będzie pachniał po podgrzaniu. Bez namysłu odłupałam kawałeczek wosku i położyłam na podgrzewaczu. W trakcie rozgrzewania przez chwilę zapach był dość przyjemny, wręcz orzeźwiający. Po jakichś 5 minutach pachniało ciastkami. Ucieszyłam się, że będzie dobrze. Jednak po chwili było tylko gorzej. W mieszkaniu zaczął roznosić się zapach przypominający upiorne odświeżacze powietrza do samochodów w kształcie zaokrąglonych choinek (pamiętam że były żółte o zapachu cytryny, niebieskie o zapachu morskim i zielone o zapachu lasu). Ginger dusk przypomina ten żółty. Niestety, ale byłam zmuszona zgasić tealighta, a mój biedny kominek trafił do łazienki. Natychmiast otworzyłam okno bo nie wyobrażam sobie, że mogłabym spać otulona przez tak koszmarny zapach.  Będzie to pierwszy wosk, który prawdopodobnie wyląduje w koszu na śmieci. Podsumowując, imbir i cytryna są dla mnie do zaakceptowania jedynie  w kuchni.

Ginger Dusk

4 komentarze:

  1. Nie wyrzucaj - daj Kaśkowi. Kasiek, lubi imbirowy zmierzch

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz to jak w szwajcarskim banku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze go nie odpaliłam, ale czeka w kolejce :) Mam nadzieję, że mi się spodoba... choć dla mojego portfela to może lepiej nie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam oj tam, nie będziesz miała pieniędzy, ale będziesz miała wosk :)

    OdpowiedzUsuń