czwartek, 8 lutego 2018

Tak bardzo zaczytana - Grzesznik

Luty rozpoczął się u mnie mafijnie, sensacyjnie i na ostro. A to za sprawą Grzesznika autorstwa Artura Urbanowicza. Jest to historia gangstera trzęsącego Suwałkami, który po doznanym urazie głowy i tygodniowej śpiączce uzyskał niesamowite, nadprzyrodzone zdolności. Książkę tę przeczytałam z zapartym tchem, napisana jest bowiem świetnym, realistycznym językiem. Wartka akcja i tematyka która mnie interesuje spowodowała, że długo po przeczytaniu nie mogłam zasnąć. Ba, nawet sceny z książki pojawiały się w moich snach (co więcej, w niektórych z nich brałam udział - na szczęście w tych mniej hardcorowych). Z pewnością mogę polecić tę książkę nie tylko miłośnikom literatury o świecie przestępczym, literatury sensacyjnej, ale także tym, którzy wierzą w to, że da się odkupić winy i zejść ze złej drogi.

czwartek, 1 lutego 2018

Tak bardzo zaczytana - Miasto Ł

Wczoraj wieczorem, niemalże jednym tchem przeczytałam książkę Tomasza Piątka zatytułowaną Miasto Ł. Jest to historia opowiadająca o  kilku (?) dniach z życia małżeństwa zamieszkującego zrujnowaną kamienicę, która to ma zostać poddana "rewitalizacji". Małżeństwo to - pan T (ewangelik), pani H (buddystka) mieszkają z synem zwanym M.  M jest to dziecko pani H z poprzedniego związku. Z tą rodziną mieszkają także dwa koty i jeden pies. Sąsiedzi tych ludzi są dość specyficzni - jest tu podglądacz, alkoholiczka gromadząca tony śmieci w mieszkaniu, świadkowie Jehowy, złodzieje i kibice walczący o wpływy gdyż sklep znajdujący się na parterze kamienicy jest linią graniczną dla fanatyków przeciwnych drużyn. Główny bohater czyli T. daje się poznać jako były alkoholik, narkoman i człowiek który wyrządził wiele okrucieństwa i zła i teraz próbuje to naprawić. Z różnym skutkiem. Na końcu książki dokonuje się przemiana. Powiem szczerze, że dawno nie czytałam książki w której było tyle wyrafinowanej przemocy fizycznej i psychicznej. Książka jest napisana dość ciekawym językiem, chociaż momentami miałam dość nowomowy i nachalnego słowotwórstwa. Jeżeli chodzi o inicjały Ł, M, T i H to jest zagadka albo celowy zabieg autora. To, że miasto Ł jest Łodzią to można się łatwo domyśleć, ale czy T. jest Tomaszem Piątkiem a H i M jego bliskimi? Tego nie można jednoznacznie stwierdzić. Po lekturze tej książki wiem jedno - nie należy nikogo skreślać z uwagi na przeszłość, ale też trzeba chronić siebie i nie pakować się w relacje z ludźmi którzy mają takie tendencje albo przeszłość jak tytułowy bohater.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Tak bardzo zaczytana - Wilk stepowy

Ostatnią książką jaką udało mi się przeczytać w styczniu jest Wilk stepowy Hermanna Hesse. Jest to książka w której została ukazana dwoistość ludzkiej natury, walka dobra ze złem, ciemności ze  światłem, niskich pobudek i instynktów ze szlachetnymi czynami. Główny bohater ma w sobie zarówno pierwiastek wilczy jak i pierwiastek ludzki. Początkowo postać ta wydaje się być fascynująca, ciekawa. Ale z biegiem stron w książce, coraz bardziej widać że jest samotna i nieszczęśliwa. Książka kończy się dość tragicznie. Polecam ją nie tylko fanom książek o lekkim zabarwieniu psychologicznym ale także tym, którzy wciąż wątpią w to, że nic nie jest takie jakim się wydaje.